Lechici Zielonka
KLUB LECHITÓW
Lechici Zielonka


Linki
Bieganie
KB Gymnasion
maratonczyk.pl
Maratony Polskie
OTK Rzeźnik
więcej ...
 

510827

« Relacje ^
Eliminator

Jest masa czynników, które mogą nas wyeliminować ze startu w zaplanowanej wcześniej imprezie sportowej. Poczynając od kontuzji i dyspozycji zdrowotnej, co dotyczy zawodowców i amatorów, do zależności zawodowych i rodzinnych mających duże znaczenie jeśli chodzi o tych drugich. Ale mogą nas wyeliminować również rywale, tym bardziej gdy będą z kręgu twojej kategorii wiekowej. I jeśli będzie ona co 10 lat, tym poziom trudności rośnie szczególnie dla będących wiekowo w końcówkach widełek rocznikowych i w coraz wyższych kategoriach. Takie założenia między innymi miał "Eliminator" w Poznaniu.

Dystans 5 kilometrów poprowadzono zadrzewioną częścią przyległą do harcerskiej polany, w okolicach pomnika na Malcie z tyłu stoku narciarskiego. Można założyć na podstawie rekordowej frekwencji Maratonu Poznańskiego, że duża część biegaczy potrafi sobie to miejsce skojarzyć. Odległość do pokonania obejmowała trzy pętle z dobiegiem od startu. Zatem pierwsze kółko można było potraktować rekonesansowo (tak też było w moim przypadku, gdyż niewygórowana ambicja i dość wysoki pesel powstrzymały mnie, aby chociaż w ramach rozgrzewki ją przebiec).

Następnie po zdobyciu wiedzy o konfiguracji trasy, a i możliwościach konkurentów po pierwszej pętli można było zacząć walczyć o niewyeliminowanie. Oznaczenia kategorii wiekowych, które każdy zawodnik miał przypięte na plecach były niewątpliwie w tym pomocne, czego nie można powiedzieć o konfiguracji trasy, z której zapewne większości w pamięci utkwił karkołomny zbieg leśną pokiereszowaną ścieżką zamaskowaną jasnozłotymi liśćmi i aby dopełnić atrakcji zakończono dziewięćdziesiąt stopniowym zakrętem . Oczywiście były też podbiegi. W tym jeden skutecznie wyhamowywujący większość na trzeciej pętli. No cóż, ze względu na formułę zawodów, jednym dane było wystartować tylko raz, a pozostałym niewyeliminowanym, po sześć osób z każdej kategorii, drugi raz i walczyć o podium.

Odbyły się trzy biegi eliminacyjne. W oczekiwaniu na bieg finałowy można było ogrzać się i zrelaksować choćby pogawędkami z innymi uczestnikami w wielkim namiocie, gdzie zlokalizowane było całe zaplecze biegu. Biuro, przebieralnia, depozyt czy bufet. Jednak większość korzystała z niego aby się przebrać i móc na bieżąco śledzić przebieg zawodów, tym bardziej, że pogoda jak na tę porę roku była super bo około 12 stopni i bezwietrznie choć mało słońca. Trasa była świetnie oznaczona i zabezpieczona przez harcerzy, a rozgrywanie biegu na pętlach pozwalało na doping kibiców i zawodników oczekujących na swój start.

Po zakończeniu części eliminacyjnej nastąpiło wyłonienie obsady biegu finałowego. Teraz trasę już znał każdy, zagadką pozostawały tylko możliwości rywali. Start finałowego biegu planowo ruszył o godzinie 13.00 i już po niespełna dwudziestu minutach pierwsza dziesiątka zawodników była na mecie. Jak wynika z analizy uzyskanych rezultatów, większość czasów została poprawionych w stosunku do uzyskanych w biegu eliminacyjnym, co świadczy o mocnym zaangażowaniu uczestników, choć niejednokrotnie nie miało to wpływu na osiągnięte lokaty w klasyfikacji wiekowej szczególnie wyższych kategorii. W całej zabawie brało udział 221 startujących.

Jako obserwator podnoszący sobie ciśnienie poprzez start, śmiało mogę polecić wszystkim udział w tej imprezie, tym bardziej, że dystans 5 kilometrów jest do przełknięcia nawet dla świeżo zdeklarowanych biegaczy, a rodzaj trasy świetnie pokarze im nad trzeba popracować na treningach. Zawody oczywiście zakończyły się dekoracją zwycięzców w klasyfikacji open, jak i w kategoriach wiekowych. Dla najlepszych były puchary i drobne upominki z atrakcjami a dla wszystkich uznanie i chwała.

Link do albumu ze zdjęciami

 tekst: Dariusz Król
 
^ © 2005-2017 Konroz & Barozyck ^