Lechici Zielonka
KLUB LECHITÓW
Lechici Zielonka


Linki
Bieganie
KB Gymnasion
maratonczyk.pl
Maratony Polskie
OTK Rzeźnik
więcej ...
 

540809

« Relacje ^
ĆWIARTKA

Niech nikomu nie kojarzy się to z dawną pojemnością napoju wysokoenergetycznego, popularnego kiedyś - czystą wyborową ("z czerwoną etykietą").

Jak tak się dłużej zastanowić, to właśnie minęło mi 25 lat, jak rozpocząłem przyjemność - bieganie. Pierwszy start odbył się w Pomiechówku (koło Warszawy) w pamiętnych biegach przełajowych "Warsa i Sawy" na dystansie 21 km. Dziś, po tej imprezie organizowanej przez Ludowe Zespoły Sportowe, pozostał już chyba tylko wspomnień czar ...

Drugi start zaliczyłem podczas IV Maratonu Pokoju (obecnie Maraton Warszawski). I znów mały jubileusz, w tym roku po raz 20 rywalizowałem w stolicy. Tym razem sam z sobą, ale cóż nie zawsze się jest w pełni sił, tym bardziej jak po dwóch miesiącach nie biegania (ze względu na kontuzję mięśnia gruszkowego, który nie wytrzymał - mały kamyczek, a moja miednica została przestawiona).

Pod koniec roku chyba będę świętował kolejny jubileusz - właśnie zbliżam się do pokonania 40 tysięcy kilometrów na własnych nogach (biegowo). Może to i dużo, ale patrząc z perspektywy lat, które upłynęły - mogłoby być o wiele więcej. Jednak intensywność startów (maksymalnie 58 w ciągu roku kalendarzowego na dystansach nawet od 1 km) nigdy nie pozwalała mi "zrobić" dużej objętości, nawet w ciągu miesiąca, czy tygodnia. Również obowiązki w ostatnich latach (atestacja tras biegowych, która odbywa się z reguły w soboty i niedziele - w 2007 przeprowadziłem ich 22 w różnych miejscowościach na terenie kraju), też nie sprzyja dłuższym pobytom na terenie poligonu w Zielonce, na którego to "ścieżkach" odbywam z reguły wspólne treningi z "Lechitami".


Podczas pomiaru trasy w Lesie Kabackim
źródło: www.biegajznami.pl grupa Laski Kabackie

Ciąg dalszy ciągu jubileuszy wkrótce - w sobotę 20 października 2007r. wystartowałem po raz 666 w zawodach (oficjalnych lub mniej, odkąd rozpocząłem bieganie). Staram się co najmniej raz w roku "zaliczyć" nową miejscowość na mapie biegowej Polski (prowadzę taką od 1985 roku).

Jak na razie wszystko idzie można powiedzieć zgodnie z planem. Dzieci (dwie córki) nie tylko podrosły, ale i ukończyły studia. I jak mówi nie tylko p. Jurek Fido - PIĘKNE, wspaniałe dziewczyny


Katarzyna Izabela


Małgorzata Lidia

i nawet od czasu, do czasu starsza startowała w zawodach.


Kaśka wśród LECHITÓW - po II biegu RUN WARSAW

Człowiek się starzeje, już nawet został dziadkiem.


Wnuczka - Krysia Ania Zabłocka

Patrząc z perspektywy czasu, chyba zaraziłem do biegania nie tylko zięcia, który swój pierwszy debiut maratoński ma już za sobą i to na historycznej trasie z Maratonu do Aten.

A wszystko to chyba zasługa wspaniałej i wyrozumiałej (dla moich ekscesów biegowych) towarzyszki życia, z którą się męczę z przyjemnością już 30 lat (i znów mały jubileusz w dniu 25 grudnia i tym razem chyba będzie "ĆWIARTKA").

Blanes
Toledo
Sewilla
Barcelona

Blanes, Barcelona, Toledo, Sewilla - Hiszpania (podróż poślubna po 30-tu latach)

Sewilla

A tak między nami biegaczami, to już jestem po "POŁÓWCE" - "50" i zbliżam się dużymi krokami do "SETKI" (na stare lata człowiek może coraz mniej) - stu zaliczonych maratonów.


13 maj 2007 - na mecie 55 maratonu - IV "mBank Maraton"
źródło: www.maratonczyk.pl

 tekst: Bogdan Piątek
 
^ © 2005-2017 Konroz & Barozyck ^